środa, 30 marca 2011

Tradycji staje się zadość, czyli spotkanie z rodzicami po raz drugi

Zachęceni sukcesem poprzedniego roku i zmotywowani do pracy, postanowiliśmy po raz kolejny zaprosić rodziców na pokaz własnych talentów. Tyma razem po raz pierwszy dołączyły do mas absolwentki kółkowe: Ola, Klaudia i Marta. I wcale nie będę mówiła, kto najgłośniej chichotał podczas "Balladyny", a nawet więcej- wybuchał śmiechem xD

Pokazaliśmy tym razem "Balladynę", czyli jej przeróbkę oraz scenki przygotowane na walentynki.jako prapremiera.

A żeby za dużo nie ględzić, przechodzimy do zdjęć.

Konferansjerzy: Klaudia i Oskar


N: Dwa przeciwieństwa Piękna i bestia, dwa pytania kim jest bestia i jaka jest piękna, dwa kroki: raz dwa, pięć kroków: trzy, cztery, pięć ...
B: Jestem bestia łaaałaa
P: Jestem piękna - łał
B: Czego tu?
P: Chcę Cię odczarować, kocham Cię bestio.
B: Tak?
P: Naprawdę.
B: To fajnie.
P: No.
B: Co?
P: Kocham Cię.
B: wiem.
P: No i co?
B: Co co?
P: Stań się pięknym królewiczem.
B: Aha, a może coś innego?  Może stanę na rękach?
P: Nie, piękny bądź!
B: Staję się.
P: Nie...
B: Bardziej nie potrafię.
P: Chyba Cię kocham, nie? Proszę natychmiast się odczarować!
B: Musisz mnie pocałować.
P: Brzydzę się.
B: No jak to tak bez całuska?
P: To już ty mnie pocałuj.
B: Cmok.
P: No i nie można było tak od razu?


ROMEO
/wbiega współcześnie ubrany chłopak, zadyszany/
Na skrzydłach miłości mur przeskoczyłem,
Miłość na wszystko się waży,
Nie jestem żeglarzem
Lecz gdybyś była daleko...
JULIA
/odwraca się wolno/
Romeo, ty mój przystojniaku, ty cudownie umięśniony mężczyzno. Powiedz mi o co chodzi i nie ściemniaj już więcej.


DZIEWCZYNA /do siebie/
Mam już dosyć. Tyle było dzisiaj godzin w budzie. Wychodzi mi to uszami. Rzy- gać - mi -się-chce!
/po chwili zwraca się do chłopaka, siedzącego przy stoliku obok/
Słuchaj Mati, daj odpisać matmę. Nie mam czasu ślęczeć nad ułamkami.
MATI
Spadaj!
DZIEWCZYNA
O rany. nie bądź taki...
MATI
Odwal się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz