niedziela, 29 maja 2011

czas na relaks i pożegnanie :)

Zakończenie roku trzeba uczcić ;) w roku szkolny 2009/2010 wybraliśmy się na wycieczkę rowerową. Pierwotnie mieliśmy jechać dookoła jeziora. Ale no cóż... zlitowaliśmy się nad niektórymi paniami, które jęczały okrutnie, że nie dadzą rady i zdechną nam gdzieś po drodze ;)  Fakt - niemały wpływ na tę decyzję miało także ruchome siodełko w moim rowerze i konieczność szybkiego ratunku, abym w ogóle mogła jechać xD Dzięki Jackowi, który poświęcił się i wrócił do Objazdy po stosowny klucz mogłam kontynuować wycieczkę.


Widok z wieży widokowej na jezioro Gardno i jakieś takie dziwne ludzie na pierwszym planie xD


Wirtualny Bartuś, który się na kółko nie zapisywał i zapewne nigdy nie chodził xD
A tu tylko przez przypadek znalazł się na pierwszym planie xD



To jest właśnie ten   moment, kiedy moje siodełko się zbiesiło i odmówiło współpracy. Niektórzy są już bardzo zmęczeni po przejechaniu 3 czy 4 km ;)



A tu już jesteśmy w Rowach - u Kuby na ognisku.
Bo oczywiście koniec końców zmieniliśmy plany i zamiast jechać 25 km przejechaliśmy 8.  
Ale za to z przygodami :)


Wielki  Brat czuwa... ;)


Olka i Kuba zobaczyli kawałek morza i kilka ziaren piasku i uradowali się baaaaaardzo :)



Spacerek brzegiem morza z pieskiem, który wiernie mam towarzyszył z Objazdy do Rowów i z powrotem. A poza tym budził lekki strach swoim wyglądem ;/


Obowiązkowa słiiiit focia w wykonaniu już absolwentek.
I kto powiedział, że z wiekiem rozumu przybywa? xD
"Płonie ognisko i szumią knieje..."

....nowa "miłość" rodzi się w nas... ;)

Wyjątkowo Karolina załapała się na zdjęcie :)

"To już jest koniec - już trzeba iść..." a w sumie to jechać - wracać do domu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz